Showing posts with label spacer. Show all posts
Showing posts with label spacer. Show all posts

Monday, June 13, 2011

SÓWKI W PARKU

     Dziś Tosia była przygnębiona.  Nie wiem co się z nią dzieje ale w przedszkolu "opada z sił". Rozumiem, że może być zmęczona, bo wcześniej wstaje lub wpływ może mieć kaszel ale to raczej nie to. Nawet jedna z Pań stwierdziła, że "Tosia, to nie ta Tosia, którą znają". Jest apatyczna, osowiała itp. Wymyśliłam chytry plan. Zaproponowałam Tosi lody, spacer i rozmowę. Lody zjadła, spacer był a z rozmowy wynikło tylko tyle, że na pytanie "Tosia co się dzieje? Czy coś Cię boli? Czy ktoś Cię zasmucił? Czy ktoś powiedział Ci coś przykrego? Dostałam odpowiedź: "Mamuś powiem Ci w domu". A w domu już wróciła moja Tosia. Ta rozrabiająca, nie mogąca usiedzieć w miejscu mała sówka atomówka. I sama nie wiem co z tym fantem zrobić. Zobaczę co będzie jutro. Jeżeli znów sytuacja się powtórz, to będę musiała poprosić Panie, by zwróciły uwagę na to, co się dzieje w grupie. 

A to nasza  przechadzka po parku :)samych zdjęć z parku jest mało ale jutro zrobimy więćej :) raczej skupiłyśmy się na jedzeniu lodów.

Friday, June 3, 2011

PIĘKNY DZIEŃ

     Dzisiejszy dzień zaliczam do udanych. Wizyta w urzedzie pracy zaliczona, kawa u Kasi zaliczona z ogromną przyjemnością, swoje zrobiłam a popołudnie spędziłam z Tosią i moją bratanicą Wiktorią. 


     Najpierw dziewczyny zjadły obiad, później malowanie na tarasie i obżeranie się żółtym arbuzem. Następnie wybrałyśmy się na bardzo długi spacer. 

Kocham te dziewczynki. Są takie urocze, gdy dyskutują o kwiatach. 

     W córkę jestem wpatrzona. Dosłownie. Kocham gdy wtula się we mnie. Kocham, gdy siedząc w fotelu wtrynia się obok, później wgramala się na kolana i opiera o mnie. Tak nawet potrafi zasnąć. Bardzo lubię takie momenty jej spntanicznego okazywania uczuć. Jeżeli ktoś nie ma dziecka to trudno mu bedzie  wyobrazić sobie co to znaczy. To są emocje z innego wymiaru. 

Moja miłość....




     Spacer. Oczywiście dziewczynki całe umaziane w farbach. Ale jesteśmy na wsi....tu żyje się troszkę inacze. A dziewczynkom wiele frajdy sprawił fakt, że mogą z pociapanymi buziami wyjść. :)